środa, Listopad 13, 2019
info@echogminopolskich.pl
0
  • No products in the cart.
Popielów

Koza Pamela odeszła na emeryturę

Koza Pamela odeszła na emeryturę

Popielowska tradycja wodzenia kozła jest ewenementem na skalę kraju. O tym obrządku sporządzono zapisy w regionalnych i krajowych opracowaniach historyczno – kulturalnych. W Popielowie Kozła wodzono od 1937 do 1981 roku. Potem kultywowania tradycji zaniechano. Jednak po trzydziestu latach przerwy, od roku 2011, kozioł w towarzystwie szalonej grupy przebierańców ponownie przechadza się ulicami Popielowa. I to nie sam, bo od pewnego czasu towarzyszy mu niedźwiedź.

Tym sposobem zintegrowano dwa regionalne zwyczaje, a i kozie raźniej maszerować przy wielkim misiu. Tradycję wodzenia reaktywował dyr Piotr Szafrański z grupą społecznych zapaleńców.

Do roku ubiegłego gwiazdą wodzenia była koza Pamela. Odwiedzała domostwa i ich gospodarzy przez 8 lat z rzędu. Lubiła te odwiedziny, bo któż nie lubi być w kręgu zainteresowania, zwłaszcza że w każdym domu czekała na nią smakowita przekąska. W tym roku pałeczkę po Pameli przejęła jej córka. Pamela odeszła na emeryturę. Małej kozicy nie nadano jeszcze imienia, trwają dyskusje. Jako miejscowa celebrytka musi mieć odpowiednie imię, które zapadnie mieszkańcom w pamięci i dzięki niemu koza będzie rozpoznawalna. Widać, że następczyni Pameli chodzenie po domach w grupie przebierańców wyssała z mlekiem matki, po jej spokojnym zachowaniu, odważnym spojrzeniu w obiektyw można poznać, że ma we krwi naturę prawdziwej gwiazdy…

Korowód kozłowo – niedźwiedziowy przeszedł przez sołectwo przy dźwiękach muzyki i z wielkim przytupem. Przebierańcy wraz z kozą i misiem wypraszali gospodarzy i domowników na zewnątrz, kominiarza smarował na szczęście sadzą, cyganka wieściła rok dostatku i szczęścia wszelakiego, ksiądz zbierał do puszki datki na renowację figury kościelnej, a misiu obtańcowywał gospodynie. Koza grzecznie przyglądała się wesołym scenkom, od czasu do czasu włączała się w śpiew, mecząc albo chrupała smakowite przekąski, ale nie za dużo, bo jak mówi właściciel, musi dbać o linię.

W wózeczku 500 + lądowały przeróżne słodkie smakołyki.

Niektórzy gospodarze przygotowali dla wesołej drużyny ciepły poczęstunek, napoje gorące i wyskokowe oraz konkretne przekąski. Na zagrychę i żeby uczestnicy korowodu nie opadli z sił.

Wodzenie kozła zyskało sporą sławę i rozgłos. Oprócz lokalnych mediów orszakowi deptały po piętach media opolskie. Specjalnie na to wydarzenie przyjeżdżają co roku goście z różnych stron Polski, chętnie przywdziewając na siebie oryginalne stroje i maszerując z kozą ulicami Popielowa.

Wodzenie kozła zakończy się zabawą kozłową w popielowskim Centrum Kultury.

(w papierowym wydaniu Echa więcej o tej tradycji)

Dodaj komentarz