14 września gospodarzem piwnej biesiady były Nowe Siołkowice.
Na placu rekreacyjnym postawiono namioty, pod którymi zebrało się mnóstwo osób, aby zasiąść przy wspólnym stole przy słusznym kuflu piwa, cieście, i bardziej konkretnymi zakąskami oraz wspólnie pośpiewać, pofalować, posłuchać biesiadnej muzyki i dobrych kawałów. Żniwa zakończone, chmiel zebrany, czas na zabawę i odpoczynek.
Oktoberfest w Nowych Siołkowicach organizowany jest od dobrych kilku lat i zdobył taką sławę, że goszczą na nim mieszkańcy wielu sołectw i gmin. W tym roku przyjechał nawet autobus z gośćmi z Niemiec, będącymi na wycieczce w Opolu. Nic dziwnego, organizatorzy wiedzą, jak zrobić, aby wszyscy dobrze się bawili w swojskich klimatach, rodzinnej atmosferze i żeby nikogo nie opuszczał dobry humor.
Piwną biesiadę przygotowali mieszkańcy Nowych Siołkowic, jak powiedział sołtys Jan Kubiak zapytany o organizatorów.
– Cała sołecka społeczność pomogła w przygotowaniach, wszyscy mieszkańcy brali w nich udział – mówił. To prawda, sołectwo jest małe, więc każda para rąk przydała się do pomocy. Gospodynie upiekły oktoberfestowe, dekorowane serca piernikowe, domowy smalec, pasztet, ogórki z wiejskiego słoja, kawę, herbatę, zorganizowały ciasta, precle i inne zakąski.
Zabawę prowadziła DJ Sandra w bawarskim stroju, a do tańca i do golonki przygrywała orkiestra Select Band, również w bawarskich strojach, z nietypowym, słomianym nakryciem głowy.
Oktoberfest oficjalnie otwarła wójt Sybilla Stelmach, odszpuntowując z sołtysem Janem Kubiakiem pierwszą beczkę piwa Augustiner, które od razu rozlano do kufli biesiadników.
Kiedy atmosfera się rozluźniła i pierwsze kufle zostały opróżnione, DJ Sandra zaprosiła pierwszych śmiałków do konkursu pilarskiego twoje – moje, w którym panowie w duetach piłowali ręczną piłą kłody drewna. Zwycięska para wygrała czteropak piwa, przegrani po jedne puszce na pocieszenie. Konkursów było sporo, zawodników publiczność dopingowała i nagradzała gromkimi brawami i salwami śmiechu. Na scenie pojawiły się taneczne pary, które dały się porwać orkiestrze dętej Select Band. Wśród gości nie zabrakło dzieciaków, grzejących się przy wielkim ognisku płonącym na zewnątrz namiotu i biegających po placu zabaw.
Biesiada piwna trwała do późnych godzin nocnych.