fot. BAR
Przygotowaniem ciasta własnoręcznie zajęły się dzieci. Zabawa była przy tym przednia, a mąka i wałki okazały się mieć o wiele więcej ciekawych zastosowań. W trudnej sztuce wypieku przysmaków najmłodszych wyręczyli wolontariusze działający w stowarzyszeniu. A ponieważ zajęcia organizowane przez „Borki – Aktywni Razem” mają wzmocnić więzi międzypokoleniowe, w zmaganiach kulinarnych pomagali rodzice i dziadkowie.
Kiedy część praktyczna dobiegła końca, nadszedł najprzyjemniejszy moment warsztatów – wspólne pałaszowanie przygotowanych pyszności. Dzieciom pozostało jedynie udekorować pączki cukrem pudrem, a następnie zjeść ze smakiem.
Jak zawsze, zajęcia organizowane przez stowarzyszenie przyciągnęły rzeszę chętnych. W sumie młodych kucharzy-amatorów było ponad 40. Do tego należy doliczyć mamy, tatusiów, babcie i dziadków, którzy przyszli pomóc swoim pociechom. Sala świetlicy, w której odbywały się warsztaty, pękała więc w szwach.
– To jak dotąd absolutny rekord – mówi prezes zarządu stowarzyszenia, Alicja Kokot.
Taka frekwencja cieszy i udowadnia, że aktywność w Borkach stoi na najlepszym poziomie. A mieszkańców nie trzeba namawiać, by zaangażowali się we wspólną, twórczą zabawę.