Kurznie słynne są z organizowanych dla najmłodszych mieszkańców różnych przedsięwzięć. Przedsięwzięć realizowanych z wielkim rozmachem, kreatywnością, zaangażowaniem, a zwłaszcza z wielkim sercem
. Kilka razy do roku rada sołecka i aktywni rodzice sprężają się i organizują fajne imprezy, na które ściągają miejscowe dzieciaki, ale również te mieszkające po sąsiedzku, w Karłowicach, Kuźnicy Katowskiej, a nawet z gminy Lubsza. Podczas półkolonii letnich około 50-osobowa grupa spędza przez dwa tygodnie ze sobą czas. Na zabawie, warsztatach, wspólnym posiłku.
30 listopada rada sołecka podjęła kolejne wyzwanie i zorganizowała dla dzieci Andrzejki. Z rozmachem, z przytupem i wyobraźnią.
Na sali świetlicy wiejskiej zebrała się kilkudziesięcioosobowa grupa przebranych, roześmianych dzieciaków, gotowych do zabawy, nastawionych na wieczór pełen niespodzianek. Aby ich nie zabrakło, zadbała Iwona Chuchla, animatorka. Księżniczka Iwona (bo tak była przebrana animatorka) porwała gromadkę do wspólnej zabawy przy muzyce, wśród balonów i andrzejkowej dekoracji. Imprezę odwiedzili też goście specjalni, w kółeczku tańczyła wójt Sybilla Stelmach, dyrektor podstawówki Elżbieta Górka z mężem, sekretarz gminy Monika Kopka-Jędrychowska i sołtys Alicja Gieża. Zabawom dzieci przyglądali się rodzice, dla których przygotowano poczęstunek w kuchni świetlicy wiejskiej. Panie z rady sołeckiej i mamy napiekły mnóstwo ciast.
Dla dzieci także był poczęstunek w formie szwedzkiego stołu.
Gospodarz gminy przyniosła sobą torbę słodyczy, na którą dzieciaki rzuciły się z wielką pasją i impetem, omal nie taranując pani wójt. Animatorka oprócz zabaw taneczno – ruchowych miała w zanadrzu kilka niespodzianek. Konkursów i oczywiście wróżb z lanego przez klucz wosku.
Radość, ogólna wesołość i salwy śmiechu podczas wróżb andrzejkowych nie opuszczały imprezowiczów ani na chwilę. Dzieciaki bawiły się pod dyskretnym spojrzeniem rodziców do późnych wieczornych godzin.
Brawo rada sołecka, brawo zaangażowane mamy i brawo dzieciaki!