LKS Popielów pokonał w debrach gminy Start Siołkowice 3-2. Mecz odbył się w niedzielę, 13 listopada, w Starych Siołkowicach. W ten sposób obie drużyny zakończyły rundę jesienną w klasie B, a do ligowej rywalizacji wrócą wiosną – 12 marca.
Siołkowiczanie nie mogli zacząć lepiej – już w 2. minucie bramkarza gości Grzegorza Lisowskiego, po płaskim podaniu z prawej strony, pokonał Grzegorz Kasprzycki. Radość miejscowych nie trwała jednak długo, ponieważ w 17. minucie Fabian Kubis dopuścił się faulu w swojej „szesnastce”, a rzut karny na wagę remisu wykorzystał Krystian Jakubik.
Na tym strzeleckie manewry LKS-u Popielów się nie skoczyły. Dokładnie 6 minut po golu na 1-1 Jan Rambau wpadł w siołkowickie pole karne jak przysłowiowy dzik w żołędzie, co nie mogło skończyć się inaczej niż prowadzeniem gości z Popielowa, który w 32. minucie mógł je łatwo stracić. Fabian Wilczek stanął wtedy przed szansą na gola wartego rezultatu 2-2, ale jego strzał minął długi słupek.
Nie pomylił się natomiast Krystian Jakubik, który udokumentował minimalną, aczkolwiek widoczną przewagę LKS-u nad Startem. Po dośrodkowaniu z prawej strony Jakubik wyskoczył do piłki zawieszonej między 1. a 2. metrem i posłał ją do bramki, po raz drugi wpisując się na listę strzelców.
Miejscowi dopatrzyli się w tej akcji faulu Marcina Szumskiego na bramkarzu Rafale Rosińskim. Obaj, podobnie jak Jakubik, wyskoczyli do zagrania, a pierwszy w ferworze walki miał uderzyć drugiego łokciem w twarz. Sędzia uznał jednak, że nieczystego zagrania nie było, a gol został zdobyty w prawidłowy sposób.
– Nawet dobrze, że szybko straciliśmy gola, bo dzięki temu obudziliśmy się. Zaczęliśmy więc atakować i to przyniosło skutki, do przerwy prowadziliśmy 3-1 – podkreślał Krystian Jakubik, kapitan LKS-u Popielów. – Mimo to w drugiej połowie gospodarze zdobyli gola kontaktowego i długo utrzymywał się wynik 3-2. Mieliśmy więc świadomość, że wcale nie musimy tego wygrać. Przecież naszym derbom zawsze towarzyszy zacięta walka do samego końca. Na szczęście konsekwentnie broniliśmy prowadzenia, nie dopuściliśmy do utraty trzeciego gola i zwyciężyliśmy.
Wspomnianą bramkę kontaktową Start Siołkowice zdobył na początku drugiej połowy – dokładnie w 52. minucie. Jej autorem został Marcin Wacha, który pokonał Grzegorza Lisowskiego pewnym strzałem z około 16. metrów. Asystował mu Fabian Wilczek, który mimo dość intensywnej w tamtym momencie presji rywali wyłożył strzelcowi piłkę, którą ten z łatwością przyjął, podprowadził i skierował do siatki.
Po tej bramce kibice nie zobaczyli już ani jednej więcej, ale niejednokrotnie było blisko. Start zabiegał o remis, a może i coś więcej, natomiast LKS usiłował utrzymać korzystny wynik. Choć i jedni i drudzy co chwilę zagrażali rywalom, rezultat nie zmieniał się i pozostał nienaruszony już do ostatniego gwizdka. LKS Popielów pokonał w debrach gminy Start Siołkowice 3-2.
– Za nami wyrównane spotkanie, obie ekipy miały swoje lepsze i gorsze momenty. LKS Popielów wykorzystał jednak więcej okazji, dzięki czemu wygrał jedną bramką, gratulujemy – mówił Marcin Niemczyk, trener Startu Siołkowice. – Były to co prawda derby, co przełożyło się na atmosferę, ale każdy mecz traktujemy tak samo, czy rywalem jest LKS Popielów czy LZS Golczowice czy jeszcze inny zespół. Za każdym razem chcemy zdobywać punkty, ale dziś to się nie udało.
Start Siołkowice – LKS Popielów 2-3 (1-3)
Bramki: 2. Grzegorz Kasprzycki (1-0), 18. Krystian Jakubik (1-1, karny), 24. Jan Rambau (1-2), 45+3 Krystian Jakubik (1-3), 52. Marcin Wacha (2-3).
Start: Rosiński – Pawlak (85. Czech), Krank, Kubis (46. Kliś), Mroziński, Wacha, Giesa, Kasprzycki (78. Araszewski), Wilczek (78. D. Wołoszyński), Źrałko (66. Hyla), Spaleniak. Trener: Marcin Niemczyk.
LKS: Lisowski – Szumski (55. Z. Cieśla), Bieniek, Rychlik, Jakubik, Polishchuk (80. M. Slabik), Stawiarski, Rambau, Kopij (60. Gandyra), J. Kokot, P. Kokot. Trener: Andrzej Buczny.
Żółte kartki: 2 Krank, Spaleniak, Kubis, Pawlak – Kopij, Cieśla.
Czerwona kartka: 90+4 Bartłomiej Krank (dwie żółte).
Sędziował: Mateusz Ramus.
fot. Tomasz Chabior