Na niemal każdy dzień roku przypada jakieś święto. Część z nich upamiętnia różne szczególne wydarzenia, inne przypominają o ważnych osobach czy postaciach, a jeszcze kolejne powstały za sprawą żartu i nie mają większego sensu, jak np. „Dzień łapania za biust”. Są jednak i takie dni, kiedy podobnych świąt obchodzi się więcej. Należy do nich też 24 lipca, na który przypadają aż trzy – Dzień Policjanta, Dzień Pszczółki Mai i Międzynarodowy dzień wirtualnej miłości.
Święto Policji obchodzimy już od ćwierćwiecza – Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił je 21 lipca 1995 r. Wybrano datę 24 lipca, tego dnia w 1919 r. Józef Piłsudski powołał bowiem Policję Państwową. Po II wojnie światowej, okresie PRL-u, a w końcu odzyskaniu niepodległości, 6 kwietnia 1990 r. ponownie powołano Policję. Nie miała ona jednak swojego oficjalnego święta, a awanse i odznaczenia wręczano w Dniu Niepodległości. Dopiero od 25 lat w całej Polsce odbywają się uroczystości, w trakcie których policjanci składają hołd swoim poległym kolegom, którzy zginęli na służbie lub zostali zamordowani przez nazistów i sowietów. Przyjmują też awanse, odznaczenia i wyróżnienia oraz wyrazy uznania za swoją pracę na rzecz bezpieczeństwa. To dobry dzień, byśmy wszyscy podziękowali funkcjonariuszom za codzienną służbę oraz życzyli im samych pomyślnych interwencji.
„Gdzieś jest, lecz nie wiadomo gdzie…” – konia z rzędem temu, kto nigdy nie słyszał piosenki czołówkowej z bajki o Pszczółce Mai. Próżno też szukać osób, które nie znałyby głównej bohaterki książki niemieckiego pisarza Waldemara Bonselsa, wydanej w 1912 roku. Powstały na jej podstawie serial animowany zdobył dużą popularność na całym świecie i w ciekawy sposób przemycał wiele wiedzy przyrodniczej. Ze względu na postęp technologiczny wciąż powstają unowocześnione wersje bajki o Mai i jej przyjaciołach – Guciu i Filipie, w których zakochują się kolejne pokolenia. Seans może być dobrym pomysłem na dzisiejszy wieczór.
Rozwijające się technologie wpłynęły też na inną sferę naszego życia – kontakty międzyludzkie. Ma to swoich zwolenników i zagorzałych przeciwników, faktem jednak pozostaje, że nawet miłość coraz częściej przenosi się do internetu. Nie powinno więc dziwić, że i to zjawisko doczekało się swojego święta – Międzynarodowego dnia wirtualnej miłości. Choć jeszcze do niedawna wielu singli wstydziło się przyznać, że szuka partnera na portalach randkowych, dziś nie ma w tym nic nadzwyczajnego, a serwisy służące do szukania drugiej połówki swoich użytkowników liczą w milionach. Gratulujemy tym, którzy znaleźli za ich pośrednictwem swoją miłość, a osobom wciąż szukającym życzymy powodzenia.