czwartek, 3 kwietnia, 2025
info@echogminopolskich.pl
Gmina ŁubnianySport

Kamil Blaszczyk udowadnia, że kluby sportowe mogą liczyć na młodych działaczy

Grę w piłkę nożną zakończył na trampkarzach, a nie odszedł od tej dyscypliny i ukochanego klubu. Choć nie ma jeszcze 18 lat, prężnie działa w Śląsku Łubniany jako spiker i administrator klubowej strony internetowej. Rozmawiamy z Kamilem Blaszczykiem, który pokazuje, że na młodych można polegać!

Kamil Blaszczyk udowadnia, że kluby sportowe mogą liczyć na młodych działaczy 2
Kamil Blaszczyk jest związany ze Śląskiem Łubniany od 9 lat. Najpierw reprezentował klub w rozgrywkach młodziezowych, ale w trampkarzach zawiesił buty na kołku i został działaczem

Młodzi coraz częściej pomagają w klubach sportowych.
Moją wizją na dobrze działający klub jest połączenie doświadczenia starszych działaczy z zapałem i świeżością młodzieży. Wiadomo, że każdy ma w głowie inną wizję, ale najważniejsze jest to, żeby wszystkie pomysły skutecznie łączyć i tworzyć najlepsze rozwiązania dla klubu. Chodzi nie tylko dobrą grę i zadowalające wyniki, ale także o utrzymywanie odpowiedniej atmosfery, która jest bardzo ważna, bo w jakimś stopniu rzutuje na osiągane rezultaty.

Dogadujesz się ze starszymi działaczami?
Bez problemu! Wiem, że ich znajomość zasad funkcjonowania i organizacji klubu jest dużo większa od mojej. Ja dopiero zaczynam, ale już poprzez samą rolę spikera i prowadzenie strony klubu staram się pomagać najlepiej jak potrafię. Póki co wykazuje się drobnymi inicjatywami, ale myślę, że jeżeli zaproponowałbym coś większego i to spodobałoby się zarządowi, to również byśmy to wprowadzili.

Jak zostałeś spikerem?
To długa historia. Najpierw przychodziłem na mecze z tatą, a później zacząłem pomagać klubowi. To była drobna pomoc, ale właśnie wtedy oglądałem mecze u boku poprzedniego spikera. Nauczyłem się od niego, jak to wszystko powinno wyglądać. Nieco ponad dwa lata temu mój poprzednik zrezygnował ze swojej funkcji i wtedy zaproponowano mi, żebym go zastąpił. Pamiętam, że podczas swojego spikerskiego debiutu byłem przestraszony. Jednak szybko mi się to spodobało i robię to do dziś. Wyrobiłem nawet licencję na 3. i 4. ligę.

Czym zajmujesz się jako spiker?
Moja rola wiąże się z dużą odpowiedzialnością. To właśnie spiker podaje komunikaty informacyjne i organizacyjne przed meczem, w jego trakcie, w ciągu przerwy i po spotkaniu. Najpierw szukam informacji o drużynie przeciwnej, jej wynikach z poprzednich kolejek, a przed samym spotkaniem idę do kierowników obu zespołów po składy. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem przedstawiam zawodników i sędziów. Później mówię, kto strzelił bramkę, dostał kartkę, jacy zawodnicy zostali zmienieni lub ile minut doliczył sędzia. Są też nieco bardziej… „ekstremalne” komunikaty. Dotyczą bezpieczeństwa. Na przykład, jeżeli pojawią się race, to muszę przypomnieć, że obowiązuje zakaz używania materiałów pirotechnicznych na stadionie. Moim obowiązkiem jest też tonowanie niekulturalnych zachowań publiczności. Po meczu dziękuję kibicom i zawodnikom oraz zapraszam ich na kolejne spotkanie.

Kamil Blaszczyk udowadnia, że kluby sportowe mogą liczyć na młodych działaczy 3
Młody wolontariusz nie jest jeszcze pełnoletni, a już poprowadził kilkadziesiąt spotkań jako licencjonowany spiker

Prowadzisz też stronę klubu, która obecnie jest niezbędna.
Większość kibiców śledzi nas w mediach społecznościowych, dlatego ważne jest rzetelne przekazywanie informacji. Bardzo ważne jest ciągłe bycie blisko klubu i dostrzeganie zdarzeń, o których warto informować naszych fanów. Pomaga w tym bycie spikerem, bo wtedy muszę bardzo dokładnie obserwować, co dzieje się na boisku i w klubie. W samym administrowaniu wspiera mnie Pan Rafał Grzesik, który przesyła zdjęcia z meczów i podrzuca pomysły na posty.

Dlaczego akurat Śląsk Łubniany?
Mieszkam w tej samej miejscowości, w której znajduje się siedziba klubu. Boisko widzę z okien mojego domu, z którego mam tam około 1,5 km. Jako że reprezentowałem Śląsk w drużynach młodzieżowych, to jestem do niego przywiązany. Nie żałuję decyzji, że jestem tutaj, bo poznałem wspaniałych i doświadczonych ludzi – działaczy, zawodników i trenerów.

Dlaczego już nie grasz?
„Karierę” piłkarską zakończyłem w trampkarzach, ponieważ uznałem, że piłka nożna od strony czynnej, zawodniczej, nie jest dyscypliną dla mnie. Cieszę się, że znalazłem swoje miejsce w piłkarskim świecie w innej roli. Działaczem Śląska jestem od 4 lat. To, czym się teraz zajmuję, staram się robić jak najlepiej.

Zamierzasz spełniać się zawodowo w sporcie czy planujesz coś innego?
Chcę jak najdłużej zostać w Śląsku, ale nie wiążę przyszłości z pracą w klubie czy mediach. To tylko pasja, a zawodowo chcę działać w branży budowlanej. Już teraz do tego dążę ucząc się w technikum budowlanym.

Jak zachęcić młodych do wolontariatu w klubie sportowym?
Myślę, że każda młoda osoba powinna znaleźć w sobie potrzebę robienia tego – wtedy zachęcenie jej jest bardzo łatwe. Widomo, że to wiąże się z poświęcaniem czasu, ale jeżeli ktoś lubi to, co robi i widzi efekty swojej działalności, to chętnie przy tym pozostaje. Bardzo satysfakcjonujący jest moment, gdy drużyna odnosi sukcesy i można je wspólnie przeżywać. Przyjemne jest też to, gdy inni widzą twoje zaangażowanie i cię doceniają – to pokazuje sens działania i bardzo buduje.

Jak oceniasz występy Śląska w tym przerwanym przez pandemię sezonie?
Drużyna prezentowała wysoki poziom. Wiadomo, że mogło być lepiej, ale nie należy zapominać, że mogło być też gorzej. Jesień była dobra, a wiosną chcieliśmy wypaść jeszcze lepiej. Wygrana w pierwszym meczu przeciwko KS-owi Krasiejów miała być tego początkiem, ale niestety rozgrywki zostały zawieszone i wiadomo już, że ich nie dokończymy. Myślę, że dyspozycja drużyny w nowym sezonie będzie jeszcze lepsza, bo po takiej przerwie wzrośnie głód rywalizacji.

Dużo się zmieni…
Po panującym kryzysie świat sportu nie będzie już taki sam. Na pewno będziemy bardziej ostrożni i zmienimy niektóre nawyki sprzed pandemii. Myślę jednak, że nie zmienią się chęć osiągania dobrych wyników w rywalizacji sportowej i zaangażowanie działaczy w sprawy klubu.

Echo Gmin Opolskich

Dodaj komentarz