piątek, 4 kwietnia, 2025
info@echogminopolskich.pl
Gmina Łubniany

Krystian Czech: „Wbrew pozorom pandemia ma też swoje dobre strony”

Po niełatwym i pełnym nowych wyzwań roku w Łubniańskim Ośrodku Kultury nadszedł czas podsumowań. Z jego dyrektorem – Krystianem Czechem – rozmawialiśmy o kulisach działalności w okresie pandemii i planach na 2021 rok.

Krystian Czech: „Wbrew pozorom pandemia ma też swoje dobre strony” 2
Krystian Czech, dyrektor Łubniańskiego Ośrodka Kultury

Natalia Krawczyk: Ubiegły rok był bardzo wymagający. Także instytucje kultury musiały odnaleźć się w tej trudnej sytuacji i znaleźć nowe drogi docierania do swoich sympatyków.
Krystian Czech: To prawda. Warto też zaznaczyć, że kiedy w marcu dowiedzieliśmy się o pandemii, wszyscy mieliśmy swoje obawy. Docierały do nas informacje o ludziach umierających na COVID-19 w wielu zakątkach świata i nikt nie wiedział, w jaki sposób to się rozwinie. Nie inaczej było u nas, w ŁOK-u. Spora część pracowników to osoby posiadające dzieci, więc ich pierwszym krokiem był urlop wychowawczy na czas zamknięcia szkół. Dlatego dopiero w okolicach Wielkanocy mogliśmy wszystko zorganizować w taki sposób, w jaki funkcjonuje obecnie, czyli przede wszystkim online.

N.K.: W takiej formie odbyło się też kilka wydarzeń, w tym Regionalny Konkurs Literacki „Ze Śląskiem na ty”.
K.C.: To było bardzo ciekawe doświadczenie, dzięki któremu odkryliśmy nowe możliwości. Uczestnicy swoje teksty wysyłali tradycyjną pocztą, a jurorzy pracowali zdalnie. Dzięki temu mogli spokojnie ocenić każdą pracę, wybrać swoich faworytów i dopiero w późniejszym etapie sprawdzić, czy te oceny się pokrywają, aby dokonać pewnych korekt. Sądzę, że taka forma zdała egzamin i będzie kontynuowana w kolejnych edycjach konkursu.

Świetnie przyjmuje się też forma transmisji na żywo lub emisja filmowych premier z różnych wydarzeń, w tym z koncertów noworocznych czy właśnie finału „Ze Śląskiem na ty”, który ma obecnie już ponad 800 odsłon. To nieporównywalne z ilością osób, które pojawiały się na poprzednich galach. W sali koncertowej mieściliśmy 100, maksymalnie 150 osób. Dlatego kolejne edycje oraz inne imprezy również będą transmitowane w internecie, nawet wtedy, kiedy będzie mogła już w nich brać udział publiczność. Dzięki temu realizowane przez nas wydarzenia dotrą do większej ilości osób, także z różnych zakątków Polski i z zagranicy.

N.K.: Czyli są jakieś dobre strony pandemii.
K.C.: Wbrew pozorom odnotowaliśmy kilka pozytywnych aspektów. Jesteśmy po analizie porównawczej i wiemy już, że w stosunku do roku 2019 wzrosło czytelnictwo w naszych bibliotekach. W ubiegłym roku mieliśmy też więcej czasu na przemyślenia i planowanie nowych działań, jakich chcemy się podjąć. To zaowocowało m.in. stworzeniem podziału kalendarza imprez na cztery segmenty – zimowy, wiosenny, letni i jesienny. W każdym z nich mniejsze wydarzenia są skondensowane w bloki. I tak np. koncerty organizowane przez nas w styczniu złożyły się na Zimowy Festiwal Kultury i Sztuki, a nagranie z każdego z nich można znaleźć na naszym kanale na YouTube. To nowe formy, które myślę, że cieszą się uznaniem, bo liczba odsłon rośnie.

N.K.: Ograniczenie działalności sprawiło, że pracownicy ŁOK-u mieli więcej czasu na inne zadania, np. organizacyjne?
K.C.: Wręcz przeciwnie – nie było momentu, kiedy nie mielibyśmy co robić. Przede wszystkim dlatego, że przygotowanie wydarzenia online wymaga więcej czasu niż forma tradycyjna. Sporą część naszej ubiegłorocznej działalności stanowiło też opracowywanie nowych wydawnictw, bo jest to coś, co można robić bez względu na jakiekolwiek obostrzenia. To też zajęcie ciekawe i cenne, bo jego efekty zostają z nami na zawsze.

N.K.: Wydawałoby się, że przy braku imprez pandemia przyniesie instytucjom kultury jakieś oszczędności. Rzeczywiście tak było?
K.C.: Z jednej strony faktycznie zaoszczędziliśmy, ale wraz z pandemią przyszły nowe wydatki. Jednym z nich była np. konieczność zaangażowania dodatkowej osoby, która czuwała nad naszymi transmisjami, aby pojawiały się na czas i przebiegały bez zakłóceń. Kupiliśmy też dodatkowe książki dla naszych bibliotek oraz przeprowadziliśmy drobne remonty. Jednocześnie spadły przychody związane z opłatami za zajęcia, które przez pewien czas w ogóle się nie odbywały albo były bardzo ograniczone. Zmniejszyła się też liczba uczestników, ponieważ w trosce o bezpieczeństwo swoich rodzin nie wszyscy rodzice zdecydowali się na obecność dzieci na zajęciach.

N.K.: Co było najtrudniejsze w organizowaniu pracy ŁOK-u w 2020 roku oraz przy planowaniu roku 2021?
K.C.: Najbardziej problematyczne było to, że wytyczne dla instytucji kultury nie były do końca klarowne. Podawano je bardzo ogólnie, czasem w sposób trudny do właściwego zinterpretowania. To bardzo utrudniało działalność, szczególnie w początkowym okresie. Także z tego powodu, że choć do funkcjonowania potrzebna była zgoda Gminy i Sanepidu, ostateczną odpowiedzialność za wszystko ponosił dyrektor. Na szczęście nic się nie stało, ale nieustające ryzyko sprawiało, że podejmowanie wszelkich decyzji nie było łatwe. Dlatego uczulaliśmy instruktorów i bibliotekarki, żeby maksymalnie przestrzegali zasad sanitarnych.

N.K.: W mieszkańcach rośnie już niecierpliwość, by wrócić do ŁOK-u?
K.C.: Nie, nasi mieszkańcy i stali sympatycy spoza gminy są z nami cały czas. Jeszcze niedawno, wtedy, kiedy było to możliwe, na piątkowe spotkania, tzw. „herbatki z Czechem”, regularnie przychodziła grupa 10-15 osób. Rozmawialiśmy tam na różne tematy i planowaliśmy wspólne przedsięwzięcia. Jednym z nich jest wydanie albumu z archiwalnymi fotografiami i obszernymi opisami osób, które się na nich znajdują. Chcemy zidentyfikować tych ludzi, dowiedzieć się i opisać kim byli, czym się zajmowali, jakie historie się z nimi wiążą. Na ten rok zaplanowaliśmy zebranie materiału, bo to praca wymagająca bardzo dużo czasu.

N.K.: Każdy mieszkaniec może przynieść zdjęcie i historie związane ze znajdującymi się na nim osobami, aby mieć swój wkład w powstanie albumu?
K.C.: Dokładnie taka będzie zasada. Oczywiście sami też postaramy się do nich docierać. Chcemy zebrać jak najwięcej informacji, żeby udokumentować wiedzę na temat naszych mieszkańców. Wydaliśmy już coś podobnego o gminie Łubniany, album „Obrazy i słowa”, który jest próbą monografii historyczno-kulturowej. Teraz chcielibyśmy skupić się na ludziach i ich historiach, ale forma będzie podobna.

N.K.: Czego jeszcze mogą spodziewać się sympatycy ŁOK-u w 2021 roku?
K.C.: Jesteśmy gotowi na złagodzenie obostrzeń i kalendarz wydarzeń opracowaliśmy tak, jak gdyby nie było pandemii. Można go znaleźć na naszej stronie internetowej (lodzk.opole.pl – przyp.). Znalazły się tam m.in. majowe pikniki, które w tym roku miałyby po raz pierwszy odbyć się w różnych miejscowościach naszej gminy. Na przełom maja i czerwca zaplanowaliśmy Tydzień Bibliotek, Dni Amatorskiego Ruchu Artystycznego oraz dużo drobnych wydarzeń, składających się na projekt „4 razy 4”. To cotygodniowe spotkania organizowane dla lokalnej społeczności przez każdą z filii bibliotecznych. W lipcu chcemy zorganizować 10-dniowe wydarzenie pod hasłem Letni Festiwal Kultury i Sztuki. Natomiast jesienią planujemy przede wszystkim nasz tryptyk – Regionalny Konkurs Literacki „Ze Śląskiem na ty”, konkurs „Śląsk na płótnie” oraz koncert „W tonacji Śląska”. Mamy nadzieję, że sytuacja pandemiczna ulegnie poprawie i wszystkie planowane wydarzenia odbędą się jak dawniej. Niestety wiemy już, że w najbliższym czasie nie odbędzie się karnawałowy koncert Krzysztofa Respondka, który miał być największym wydarzeniem lutego.

N.K.: Przed ŁOK-iem znajduje się baner zachęcający do przekazania 1% podatku na działalność Łubniańskiego Ośrodka Kultury. Mógłby Pan o tym opowiedzieć?
K.C.: Korzystamy z tej możliwości od 2006 roku, czyli od momentu, kiedy się pojawiła. Koordynacją zajmuje się Stowarzyszenie na rzecz Wspierania Inicjatyw Kulturalnych w Gminie Łubniany „Animator”, które jest organizacją pożytku publicznego, ponieważ jako instytucja kultury nie możemy tego robić, choć są to środki przeznaczone właśnie na działalność ŁOK-u. Nie są to duże środki, więc pokrywają koszty niewielkich inicjatyw. Dlatego cały czas zachęcamy i przypominamy, że można przekazać 1% podatku na naszą gminną kulturę.

N.K.: A czego życzyłby Pan sobie na 2021 rok?
K.C.: Żeby obecna sytuacja związana z pandemią COVID-19 w końcu się unormowała. Zdrowia – sobie, naszym pracownikom, mieszkańcom gminy oraz wszystkim przyjaciołom i znajomym. Dobrze układającej się współpracy z innymi ośrodkami kultury w regionie, bo przecież wiele się zmieniło w naszym środowisku – w Samorządowym Centrum Kultury, Turystyki i Rekreacji w Popielowie jest nowa dyrektor, a Piotr Szafrański od roku kieruje Gminnym Ośrodkiem Kultury w Dobrzeniu Wielkim. A przede wszystkim, abyśmy mogli spotkać się za rok w zupełnie nowej odsłonie, bez pandemii i z nowym, jeszcze bardziej rozbudowanym programem ŁOK-u. Chciałbym też na koniec podziękować całemu naszemu zespołowi: pracownikom, instruktorom i animatorom kultury. To wyjątkowo wspaniały i profesjonalny zespół.

N.K.: Dziękuję za rozmowę.

Echo Gmin Opolskich

Dodaj komentarz