niedziela, 9 sierpnia, 2020
info@echogminopolskich.pl
0
  • No products in the cart.
ChróściceSport

Martin Sobota: „Marzę o starcie w maratonach we wszystkich europejskich stolicach”

Jest szybki, niezłomny i często pierwszy na mecie. Niedługo skończy 29 lat, więc najlepsze dopiero przed nim. Na razie bije kolejne rekordy osobiste, a w przyszłości chce zdobyć Koronę Maratonów Świata i wystartować w maratonach we wszystkich europejskich stolicach. Rozmawiamy z Martinem Sobotą z Chróścic.

Martin Sobota: „Marzę o starcie w maratonach we wszystkich europejskich stolicach” 2
Najbliższymi celami Martina Soboty są przebiegnięcie maratonu w mniej niż dwie i pół godziny oraz osiągnięcie wyniku poniżej godziny i szesnastu minut na półmaratonie

Dlaczego wybrałeś akurat bieganie?
Nie wymaga wielkich nakładów finansowych. Poza tym to sport indywidualny, dlatego nie muszę się z nikim umawiać i brać udziału w treningach odbywających się w określonym czasie. Wychodzę pobiegać wtedy, gdy mam na to czas i ochotę. Zdarzało mi się wrócić z treningu o pierwszej w nocy, czy też wychodzić biegać o czwartej rano. Nie musiałem do tego nikogo angażować. Lubię być aktywnym fizycznie, a odkąd biegam, rzadko kiedy choruję. Zachowuję też odpowiednią sylwetkę, choć uwielbiam objadać się czekoladą. (śmiech) Każdy trening to dla mnie dobry reset psychiczny, szczególnie po ciężkim dniu. Dzięki temu potrafię ochłonąć i poukładać sobie wszystko w głowie.

Co jest powodem dużej popularności tej aktywności?
Jest łatwa i tania. Wystarczy pójść do sklepu sportowego, kupić najtańsze buty do biegania i to wystarczy. Sam w takich biegałem przez dwa sezony. Nie ma też skomplikowanych reguł. Poza tym, jest bardzo dużo imprez biegowych dostępnych dla każdego. Organizatorzy kuszą różnymi atrakcjami i nagrodami. Uważam, że takie zawody biegowe są fajne, ponieważ zwykły amator może w nich rywalizować z zawodowcami, którzy w przeszłości biegali na mistrzostwach świata czy igrzyskach olimpijskich.

Lubisz stawiać sobie cele i bić rekordy osobiste?
Każdy sezon to nowe historie i kolejne wyzwania, chociaż przed każdym z nich mam jeden stały i nadrzędny cel – biegać bez kontuzji. Obecnie najbardziej chcę przebiec maraton w mniej niż dwie i pół godziny. Na razie mój licznik zatrzymał się na 2:41:53 h. Celem na bieżący rok jest też osiągnięcie na półmaratonie czasu poniżej godziny i szesnastu minut. Mój obecny rekord to 1:16:06 h. Chcę też regularne biegać 10 kilometrów poniżej 34 minut. Mam nadzieję, że w tym roku będę mieć jeszcze okazję zrealizować te plany.

Startujesz w różnych zawodach – od lokalnych po ogólnopolskie. Czym różnią się od siebie?
Jestem z Chróścic i trenuję głównie tutaj. Regularnie uczestniczę też w „Biegu po chrust” w Chróścicach i biegu „Od jeziora do jeziora” w Dobrzeniu Wielkim. Jak to się mówi? Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! Czym nasze zawody różnią się od innych? Tutaj startują głównie lokalni mieszkańcy, dla wielu to jedyna w roku okazja do rywalizacji. Prawie wszyscy na tych biegach się znają, co tworzy bardzo przyjacielską atmosferę. Nie spotkamy tutaj obcokrajowców, chociażby szybkich i wytrzymałych Kenijczyków. Startuję też w innych opolskich biegach oraz wyjeżdżam poza województwo. Biegam na różnych dystansach – od 5 km do maratonu. W zeszłym roku uczestniczyłem też w maratonie w Berlinie. W tej samej edycji, w której słynnemu olimpijczykowi Kenenisie Bekele z Etiopii zabrakło 2 sekund do rekordu świata.

Z jakich swoich osiągnięć jesteś najbardziej dumny?
Wygrałem kilka biegów, ale za swój największy sukces uważam zdobycie 3. miejsca w zawodach PKO Silesia Półmaraton w 2018 roku. O najniższe miejsce na „pudle” walczyło sześć osób. To była mordercza bitwa i później przez ponad dwa tygodnie dochodziłem do siebie, ale było warto! W poprzednim roku startowałem też w Biegowym Grand Prix Kędzierzyna-Koźla, gdzie po całym cyklu w ogólnej klasyfikacji zająłem 3. miejsce. To również był dla mnie wielki sukces.

Jako biegacz o czym marzysz najbardziej?
O przebiegnięciu maratonów we wszystkich europejskich stolicach. Chciałbym również zdobyć World Marathon Majors, czyli Koronę Maratonów Świata. Składają się na nią maratony w Londynie, Nowym Jorku, Chicago, Bostonie, Tokio i Berlinie.

Żeby wszystko to osiągać musisz dużo trenować. Jak wygląda Twój tydzień?
Biegam pięć, sześć razy w tygodniu, pokonując w sumie od 60 do 90 kilometrów. Składają się na to biegi ciągłe, biegi tempowe, podbiegi, skipy, zabawy biegowe i długie wybiegania. Pojedynczy trening trwa jakieś półtorej do dwóch godzin. Oprócz tego, staram się dbać o aktywną regenerację – rozciągam się, roluję, a zimą morsuję.

W jaki sposób motywujesz się do pracy nad formą?
Najlepsza zachęta to dążenie do określonego celu. Wiem, że każdy trening przybliża mnie do jego realizacji i to mnie napędza. Podczas biegania nie słucham żadnej muzyki, cenię sobie wtedy ciszę i spokój.

Martin Sobota: „Marzę o starcie w maratonach we wszystkich europejskich stolicach” 3
Biegacz podczas swoich regularnych treningów pokonuje od 60 do 90 kilometrów tygodniowo

Jakie cechy ceni się u biegaczy?
Upór i determinację oraz silną wolę walki i chęć osiągania stawianych sobie celów. Bardzo dobrze obrazuje to polski film „Najlepszy” inspirowany historią triathlonisty Jerzego Górskiego. Ambicja i wytrwałość też mają znaczenie, w przeciwieństwie do lenistwa, przez które wielu nawet nie zaczyna biegać. Jeżeli chodzi o cechy fizyczne, to mówi się, że im biegacz lżejszy, tym szybszy. Może coś w tym jest.

Zgodzisz się z tym, że bieganie kształtuje charakter i uczy wartości przydatnych w życiu?
Sport, czyli także bieganie, potrafi zmienić człowieka. Podczas maratonu dzieje się tak wiele rzeczy… Przez głowę przechodzi dużo myśli, człowiek nieustannie walczy ze sobą i ze swoimi słabościami. Dzięki temu staje się silniejszy i wytrwalszy.

Warto to robić?
Oczywiście! Polecam bieganie i w ogóle uprawianie sportu każdemu. Dla zdrowia i lepszego samopoczucia. Dzięki temu możemy też poznać wielu wspaniałych ludzi, stać się częścią jakiejś fajnej grupy biegowej. Można też w aktywny sposób zwiedzić świat.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz