9 lutego w Samorządowym Centrum Kultury odbyła się uroczysta gala będąca podsumowaniem 32-letniej działalności byłego wójta Dionizego Duszyńskiego.
Uroczystość to ukłon w stronę wieloletniego gospodarza gminy, człowieka dużego formatu, który na stałe wpisał się w lokalną historię, budując raczkującą samorządność, rozwijając gminną infrastrukturę i przerzucając pomosty nad zróżnicowaną kulturą i mentalnością lokalnego społeczeństwa.
Dionizy Duszyński rozpoczął pracę w popielowskim Urzędzie Gminy jako naczelnik. Z bogatym doświadczeniem pracy w brzeskich strukturach partyjnych, z dobrymi na tamte czasy układami i wpływami, które przez lata pomagały mu w zarządzaniu i budowaniu gminy. Bo gmina Popielów jest jego miłością i wielką pasją. Dziełem jego życia – tak mówi.
Inicjatywę uhonorowania byłego wójta podjęła obecna wójt Sybilla Stelmach, a organizacją uroczystości zajął się dyrektor SCTKiR ze swoją niezawodną drużyną.
Przy pięknie udekorowanych stolikach zasiadło ponad sto osób. Byli wśród niech przedstawiciele Urzędu Gminy, dyrektorzy placówek oświatowych, kierownik GOPS, pracownicy Urzędu Gminy, radni poprzedniej i obecnej kadencji, sołtysi, pracownicy instytucji kulturalnych, działacze społeczni, komendant KP w Dobrzeniu Wielkim, miejscowi artyści oraz przyjaciele i znajomi.
Gala przebiegła w uroczystej, choć żartobliwej i humorystycznej atmosferze. Prowadzili ją Piotr Szafrański i Anna Stawiarska. Dla wójta przygotowano odrębną scenę, z wygodnymi fotelami, płonącymi na stole świecami i kwiatami. Gość honorowy z tego miejsca oglądał przygotowany specjalnie dla niego bogaty program artystyczny. Na głównej scenie wystąpiły miejscowe zespoły folklorystyczne Heimatmelodie, Siołkowiczanki, Mazelunki i Lira. Artyści schodząc ze sceny, wymieniali z wójtem uściski, dziękowali i wręczali upominki. Niespodziankę w postaci humorystycznych inscenizacji i recytacji autorskich wierszy przygotowali Walter Pyka i Krystyna Polko.
Gala była bardzo miłym, uroczystym i perfekcyjnie przygotowanym wydarzeniem. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Zagrała frekwencja, wystrój sali, program artystyczny, wystąpienia gości. Nagłośnienie i przede wszystkim atmosfera.
No, ale na takie pożegnanie trzeba sobie zasłużyć.
(obszerniejszą relację z wydarzenia zamieścimy w kolejnym wydaniu Echa)