Pełen dynamicznych akcji, twardych pojedynków i żywych emocji mecz na szczycie grupy I zakończył się triumfem LZS-u Skorogoszcz. Drużyna Marcina Fecia pokonała w Dobrzeniu Wielkim miejscowy TOR 1-0 i zepchnęła go z 4. na 9. miejsce, samemu utrzymując się na 2. Spotkanie rozegrano 3 września w ramach 5. kolejki klasy okręgowej.
Czwarty do tej pory TOR Dobrzeń Wielki ugościł drugi LZS Skorogoszcz. Kto zna opolską „okręgówkę”, i kto w minionym sezonie oglądał 4. ligę, ten wie, że ci dwaj spadkowicze nie odstawiają nogi. Sprawdziło się to już w pierwszych minutach gry, od samego początku widać było, że żadna ekipa nie odpuści drugiej, a sprawa wyniku będzie stać na ostrzu noża do ostatniego gwizdka Marcina Bieguna.
Ataki rozpoczęły się już w 6. min, kiedy to Dominik Bogdan z LZS-u Skorogoszcz oddał soczysty strzał zza dobrzeńskiej „szesnastki”, jednak piłka poszybowała ponad bramką. Niedługo potem nieco więcej emocji widzom zapewnili miejscowi. Wojciech Morka, Tales Vinicius i Dominik Bąk ostrzelali wtedy bramkę swoich gości, ale nieskutecznie. Następnie Tales i Morka marnowali kolejne okazje, ale nie tylko oni, nieskuteczni okazywali się też chociażby Błażej Romanowski i Michał Potoczny.
Kolejne minuty upływały zatem bez większych rewelacji, za to w końcówce pierwszej połowy niemal wrzało. W 35. minucie można było stwierdzić, że mecz jest wyrównany, ale TOR-owi bliżej do szczęścia. Wtedy bowiem Michał Potoczny zagrał na 7. metr, na głowę Adama Chorążeczewskiego, a ten uderzył solidnie i bardzo groźnie, ale także nieskutecznie. Gdy wydawało się, że to ostatnia smakowita okazja przed przerwą, LZS Skorogoszcz jeszcze bardziej podgrzał atmosferę. Dokładnie w 44. min Grzegorz Grabas dośrodkował z rzutu rożnego do Mateusza Zajączkowskiego, a ten ostemplował piłką słupek. W tamtej chwili była to akcja meczu.
– LZS Skorogoszcz nigdy nie jest łatwym przeciwnikiem. Jego zawodnicy wykorzystują swoje atuty fizyczne, są silni i grają twardo. Mimo to za nami wyrównany pojedynek i remis byłby sprawiedliwym wynikiem. Obie ekipy miały podobną liczbę sytuacji, niestety to rywale wykorzystali jedną z nich i wygrali, szkoda tych punktów – przyznał Daniel Rychlik, środkowy obrońca TOR-u. – Za nami także mecze przeciwko Śląskowi Łubiany i Iprime Bogacica, które podobnie jak zespół ze Skorogoszczy i my stanowią czołówkę ligi. O awans nie walczymy, ale na podstawie tych trzech pojedynków możemy stwierdzić, że będziemy się bić o pierwszą szóstkę.
Tuż po przerwie stwierdzenie „akcja meczu” należało zweryfikować. LZS Skorogoszcz wszedł bowiem w drugą połowę jak taran, co chwilę później poskutkowało kolejną tego typu okazją. Petarda Kamila Tramsza okazała się jednak niewystarczająca, by pokonać broniącego dobrzeńskiej bramki Michała Walotka. Czego jednak nie zrobił kapitan gości, za to wziął się Jarosław Witkowski. Zakręcił piłką tak, że ta wpadła do sieci tuż przy długim słupku, nie dając golkiperowi szans na jej zatrzymanie. Stało się to w 51. minucie.
Obie ekipy miały potem jeszcze tyle okazji, że kibice mogliby zobaczyć wiele kolejnych goli. Co prawda, gdy LZS Skorogoszcz wyszedł na prowadzenie, uszczelnił nieco obronę, ale dobrzeńskie ataki i tak dochodziły pod jego bramkę. TOR miał szansę odrobić stratę chociażby w 54. min, kiedy to Błażej Romanowski wrzucił piłkę na 5. metr, a tam bliski szczęścia był Daniel Rychlik, który oddał strzał głową. Następnie Romanowski wykonywał rzut karny, ale górą był bramkarz. Dobrzeniacy mogli też zremisować chociażby po strzale z 5. metrów Talesa i kolejnej główce Rychlika, do której doszło już w doliczonym czasie gry.
– Po to stoję w bramce, by pomagać swojej drużynie. Za nami trudny mecz, ale najważniejsze, że wygrany. Tutaj, w Dobrzeniu Wielkim, graliśmy już nie jeden raz, nigdy nie było łatwo, niekiedy przegrywaliśmy. Dobrze więc wywieźć stąd komplet punktów – podkreślał Paweł Klimisz, bramkarz LZS-u Skorogoszcz. – Uważam, że zasłużyliśmy na to zwycięstwo, cały czas byliśmy przy piłce i rozgrywaliśmy akcje, zdobyliśmy też gola. W obu połowach graliśmy dobrze, ale szczególnie udana była druga. Pokonaliśmy drużynę, która ma szanse na awans. To ważne, bowiem my sami myślimy o powrocie do 4. ligi.
Teraz LZS Skorogoszcz zajmuje 2. miejsce, a TOR Dobrzeń Wielki – 9. To jednak dopiero początek sezonu, a różnice punktowe w środku tabeli są niewielkie. Rozstrzał pomiędzy podium a strefą spadkową to teraz 5 punktów, natomiast pomiędzy strefą spadkową a 6. lokatą – już tylko 3. Trzeba zatem wypatrywać następnej kolejki, w której LZS Skorogoszcz ugości LZS Mechnice, a TOR Dobrzeń Wielki zagra w Ligocie Turawskiej. Oba pojedynki zaplanowano na sobotę (10 września) na godz. 16.30.
Tomasz Chabior
TOR Dobrzeń Wielki – LZS Skorogoszcz 0-1 (0-0)
Bramka: 51. Jarosław Witkowski (0-1).
TOR: Walotek – Chorążeczewski, Romanowski, Tales, Lisoń, Zakrzewski, Potoczny (46. Sitek), Markiewicz, Bonk (62. Krysiak), Rychlik, Morka (75. Uryga). Trener: Damian Kot (zastępstwo za: Józef Raudzis).
Skorogoszcz: Klimisz – Stupak, Grabas, Klimczak, Chruściel, Witkowski, Janeczek, Rożnowicz, Zajączkowski (85. Orzeł), K. Tramsz, Bogdan. Trener: Marcin Feć.
Żółte kartki: 2 Chorążeczewski, Zakrzewski, Tales – Zajączkowski, Grabas, Janeczek, Witkowski.
Czerwona kartka: 90+1 Chorążeczewski (dwie żółte).
Sędziował: Marcin Biegun.