Różany poniedziałek, oj się działo…
Na parkingu przed restauracją Śtantin w Starych Siołkowicach nie można było znaleźć miejsca nawet, aby zaparkować rower. Tuż przed postem, w różany poniedziałek pod restaurację podjechała masa samochodów z masą poprzebieranych osób, chcących wykorzystać ostanie chwile karnawału. Rosenmontag w Starych Siołkowicach wpisał się w kalendarz sołeckich imprez i nieodmiennie przyciąga tłumy. Wchodząc na zapchaną po brzegi salę, można było dostać oczopląsu. Postaci z bajek, mitów, legend, gier komputerowych wirowały na parkiecie. Orkiestra, również w strojach karnawałowych, dawała czadu, grała same znane i popularne przeboje dyskotekowe, dlatego oprócz tanecznych figur w różnych konfiguracjach było też wspólne śpiewanie, partnerowi do ucha lub w głos. Ile kto miał pary.
Tańcom nie było końca do białego rana… A we wtorek – do pracy.