niedziela, 29 marca, 2020
info@echogminopolskich.pl
0
  • No products in the cart.
Gmina Dobrzeń WielkiWiadomości

Czy sieci cieplne zostaną wygaszone?

Zebrania sołeckie, jakie odbyły się ostatnio w gminie Dobrzeń Wielki, były pierwszą okazją do spotkania się mieszkańców z nowym wójtem Piotrem Szlapą. Poruszono szereg różnych kwestii, ważnych dla poszczególnych miejscowości. Były jednak i uniwersalne tematy, które powtórzyły się w każdym sołectwie. Wszystkie były powiązane z podziałem gminy, jaki dokonał się ponad dwa lata temu.

Temat ogrzewania był jedną z najszerzej omawianych kwestii w Dobrzeniu Małym i Dobrzeniu Wielkim. Najwięcej emocji wzbudziła w tym pierwszym, gdzie mieszkańcom już od kilku lat obiecywano ciepło z Elektrowni Opole. Koncepcja była gotowa w 2015 roku, na chwilę przed ogłoszeniem planu prezydenta Arkadiusza Wiśniewskiego o powiększeniu stolicy województwa.

– Koszt wyliczono na prawie 30 milionów złotych, co z obecnym budżetem jest nie do wykonania. Za 1,5 roku będziemy mieć problem z utrzymaniem gminy, nie mówiąc już o takich inwestycjach. To jest nierealne. A nikt tego za nas nie zrobi – Elektrownia nie jest zainteresowana, a Elkom nie jest w stanie tego sfinansować – mówił Piotr Szlapa.

Argument o dziurze budżetowej nie wszystkich przekonał. Z sali padł zarzut, że przez 14 lat, tak długo, jak Dobrzeń Mały czeka na ciepło z elektrowni, gmina dysponowała ogromnymi środkami.

– Mogę jedynie „świecić oczami” za to, co było. Ale nie będę oceniał moich poprzedników tylko osoby, które spowodowały, że mamy budżet mniejszy o 40 milionów złotych. Ogrzewanie z elektrowni pojawiło się w Dobrzeniu Wielkim i Czarnowąsach – tam, gdzie mieszkali jej pracownicy. Później, żeby uciszyć ludzi i wykorzystać zasoby ciepła, podłączono jeszcze szkołę i kościół, a z rezerw kilku mieszkańców w okolicy. Tak wyglądał rozwój sieci cieplnej, która od początku nie była opłacalna – tłumaczył wójt.

Mieszkańcom Dobrzenia Małego zaproponowano jednak alternatywę – ogrzewanie gazowe. Takie rozwiązanie zastosowano również w Kup oraz Chróścicach, gdzie gazociąg obecnie powstaje. Jeszcze przed spotkaniem przeprowadzono ankietę, w której ponad 100 rodzin zadeklarowało chęć podłączenia do gazu. Dlatego, jak poinformował wójt Szlapa, rozpoczęto rozmowy z zakładem gazowniczym, które obecnie są już na zaawansowanym etapie.

– Nie mogę obiecać, że zrealizujemy tę inwestycję w rok czy dwa, ale jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, prace ruszą za około 1,5 roku i potrwają prawdopodobnie kolejny rok. Obiecano mi, że w najbliższym czasie zapadną jakieś decyzje. Jak tylko do mnie dotrą, na pewno je państwu przekażę – zapewniał wójt, który uprzedził jednak, że zakład może się z tej inwestycji wycofać.

Jeśli chodzi o koszty, sama budowa zostanie sfinansowana przez zakład gazowniczy, choć Urząd Gminy nie wyklucza możliwości pokrycia części wydatków, jeśli zajdzie taka potrzeba. Mieszkańcy natomiast będą musieli wyłożyć na przyłącz od 12 do 15 tysięcy złotych, w zależności od rodzaju posiadanego pieca czy rozmiaru posesji. Oczywiście nie trzeba się decydować od razu – kiedy powstanie gazociąg, podłączenie się do niego będzie możliwe w każdym momencie.

Uczestnicy zebrania w Dobrzeniu Małym nie do końca byli przekonani do takiego rozwiązania. Z sali słychać było wyrzuty, że czują się jak obywatele drugiej kategorii, bo inni mieszkańcy gminy od dawna korzystają z ogrzewania z elektrowni.

– Kiedy ktoś mnie odwiedza śmieje się, że oglądając elektrownię przez okno nie mam ogrzewania – mówiła jedna z obecnych na sali kobiet.

– Elektrownia powinna nas podłączyć w ramach rekompensaty za uciążliwość – dorzucił ktoś inny.

W nie lepszej sytuacji są mieszkańcy Dobrzenia Wielkiego. Im z kolei grozi odcięcie od ciepła z elektrowni.

– Jeśli sytuacja się nie zmieni, w ciągu 10 lat sieci cieplne zostaną prawdopodobnie wygaszone. Urząd Gminy je budował, dopłacał do nich, nie pobierał opłat za amortyzację, aby zwiększyć aspekt ekologiczny, a teraz nie stać go na ich utrzymanie. A nikt nie chce przejąć sieci, które mogą nam się rozsypać w każdym momencie. Niektóre z nich mają już 20 lat – przyznał wójt.

Powodem, dla którego rozważa się wygaszenie sieci, są właśnie koszty amortyzacji, sięgające 1,5 miliona złotych rocznie. Od 2021 roku, kiedy skończy się pomoc finansowa wypłacana przez Opole, gmina nie będzie w stanie ich dłużej pokrywać. Stąd dylemat – albo podwyższyć ceny, albo zamknąć temat ogrzewania z elektrowni w całej gminie. Kwoty ewentualnych podwyżek poznamy w najbliższym czasie. Obecnie opracowuje je Elkom.

Dodaj komentarz