piątek, 4 kwietnia, 2025
info@echogminopolskich.pl
Dobrzeń Wielki

Kulig po błocie, ale co tam, radocha była!

Kulig po błocie, ale co tam, radocha była!

2 lutego na terenie kąpieliska Balaton odbył się międzypokoleniowy kulig pod hasłem „Spotkanie w kniei”, zorganizowany przez Radę Sołecką Dobrzenia Wielkiego, Stowarzyszenie Borki – Aktywni Razem, Druhów z OSP Dobrzeń Wielki oraz dobrzeński Ośrodek Kultury.

Kulig realizowany jest z myślą o najmłodszych mieszkańcach i ich rodzinach. Tym razem nie sanie, ale podwoda myśliwska ciągnięta traktorem wjechała na podmokłą łąkę, gdzie przy altanie zebrała się już spora grupa dzieciaków i ich rodziców, skupiając się wokół rozpalonego ogniska i stoisk z kiełbaskami i śląskim kołaczem. Nieopodal strażacy prezentowali sprzęt ratowniczno – gaśniczy w samochodach pożarniczych. Tutaj też ciekawość przygnała mniejszych i większych gapiów. Każdy z nich pod okiem uczynnego druha mógł wsiąść do samochodu, pokręcić kierownicą, założyć kask i zapoznać się komputerem pokładowym. Cierpliwi strażacy pokazywali, co do czego służy i jak się z tego korzysta.

Ktoś z dorosłych instruował dzieci, jak puszcza się latawca, co łatwe nie było, bo wiatru jak na lekarstwo. Jednak maluchom sprawiało frajdę samo bieganie ze sznurkiem i próba wzbicia latawca w niebo.

Tuż koło ogniska animator zabawiał małych gości kuligu, prowadząc przeróżne gry i zabawy ruchowe z muzyką w tle. Po kilku godzinach zabawy, dzieciaki i dorośli skupili się przy ognisku z nabitymi na patyki kiełbaskami. Dla wytrawnych smakoszy przygotowano tradycyjną, wojskową grochówkę wydawaną przez kucharza z polowej kuchni.

W międzyczasie pełna przyczepa myśliwska zrobiła wokół Okoniówki i po terenach leśnych kilka rundek.

Śniegu co prawda, jak na lekarstwo, jednak dzieci bawiły się świetnie i zalegające wszędzie błoto kompletnie im nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, było źródłem radości, bo przecież wiadomo, że taplanie się w błocie i kałużach jest jedną z większych dziecięcych przyjemności.

Sobotni dzień mieszkańcy Dobrzenia i okolic spędzili aktywnie, na świeżym powietrzu, przy dobrym jedzeniu i przy dobrej zabawie.

A może kolejny rok przyniesie niespodziankę i zamiast przyczepy myśliwskiej przez las będą sunęły prawdziwe sanie, a zamiast zabaw w kałużach dzieciaki będą lepić bałwana? Kto wie…

Echo Gmin Opolskich

Dodaj komentarz