sobota, 5 grudnia, 2020
info@echogminopolskich.pl
0
  • No products in the cart.
Gmina Dobrzeń Wielki

Wiem, że idę na wojnę

Wiem, że idę na wojnę

Mówił Franciszek Sośnik na spotkaniu przedwyborczym, które odbyło się 3. września w dobrzeńskim Ośrodku Kultury. Spotkanie miało charakter przedwyborczy, uczestniczyli w nim członkowie komitetu KWW Franciszka Sośnika, kandydaci na radnych oraz jego bliscy sympatycy.

Kilkunastoosobowe grono oprócz zarysu wspólnej wizji dotyczącej przyszłości gminy Dobrzeń Wielki łączyło jeszcze wielkie niezadowolenie z obecnych lokalnych rządów.

Wyraz tego niezadowolenia dał jeden z mieszkańców Dobrzenia Wielkiego, „sąsiad” firmy Mercor, który od kilku lat bezskutecznie prowadzi bój z władzami lokalnymi o poprawę swojej fatalnej sytuacji mieszkaniowej, spowodowanej uciążliwym sąsiedztwem. Na dowód tego przyniósł grubą teczkę zawierającą dokumentację dotyczącą sprawy. Wśród niej były pisma, które mieszkaniec składał do urzędu gminy i radnych. Mimo wielu starań urząd nie zrobił nic i zignorował problem. Tak twierdzi pokrzywdzony mieszkaniec.

Po jego wystąpieniu skargi na działania Urzędu Gminy, jego pracowników i Rady Gminy posypały się lawinowo.

Dotyczyły m.in. marnotrawienia publicznych pieniędzy, zaniedbań różnego rodzaju, w tym dotyczących bezpieczeństwa mieszkańców, złego zarządzania jednostkami publicznymi, a przede wszystkim niejasnej i godzącej w interesy mieszkańców działalności gminnej Spółki Prowod.

Właśnie dlatego tutaj dzisiaj jesteśmy i dlatego postanowiłem kandydować w wyborach na wójta. Nie dlatego, że chcę robić karierę. Nie dlatego, że chcę napełnić kieszenie. Jesteśmy, jak większość mieszkańców gminy, niezadowoleni z działalności obecnej Rady Gminy i wójta. Chcemy tę „ekipę wstydu” odsunąć od władzy, żeby nie robiła więcej szkód. Musimy wygrać te wybory.

Trzeba, żeby mieszkańcy wybrali na radnych ludzi mądrych, ale nie najmądrzejszych, bo takich właśnie mamy teraz. Wiem, że idę na wojnę, ale w gminie konieczne są zmiany, nie te pozorne, ale prawdziwe. Dlatego musimy coś zrobić, ale najpierw musimy wygrać te wybory – mówił do uczestników zebrania Franciszek Sośnik.

O programie niewiele było mowy, ale na jego przedstawienie będzie czas tuż przed wyborami, na spotkaniach przedwyborczych, które Franciszek Sośnik chce przeprowadzić w każdym z sołectw.

Po uzgodnieniach ogólnych i określeniu kierunku kampanii wyborczej, a ktoś wśród zebranych stwierdził, że powinna ona mieć charakter agresywny, obnażający nieudolność bądź nieuczciwość obecnych władz samorządowych, uczestnicy zebrania przeszli do omawiania technicznych i logistycznych spraw związanych z wyborami.

Leave a Reply